30 kwi 2011

Recenzja lakierów Sensique Exotic Flower.

Recenzja lakierów Sensique Exotic Flower.
Zacznę od tego, że kolorów mam 7.
Białą perłę [ która opalizuje na złoto ] muszę zrecenzować osobno, bo ze względu na swoją inność - inaczej się zachowuje. ;)
Zacznę od tego, że jest to piękny lakier – nigdy czegoś tak cudownego nie widziałam – efekt jest naprawdę świetny, zresztą zobaczcie sami :

Jeśli chodzi o pędzelek – jest najbardziej giętki ze wszystkich jakie miałam. Jest dość chudy i lekko spłaszczony, dzięki czemu naprawdę dobrze maluje się nim paznokcie [ dobry dla osób, którym trzęsie się ręka, ja do takich należę, a dzięki niemu nie mam pomalowanych skórek! ;)]
Konsystencja – jest też bardzo fajna, ani nie za lejąca, ani nie za gęsta!
Warstw nakładałam trzy – na żywo nie widać paznokci, ale flesh widzę nie chciał pokazać normalnego efektu.
Jeśli chodzi o wytrzymałość – tu też jestem mile zaskoczona! Nałożyłam go na paznokcie 2 dni przed świętami – czyli w piątek rano. We wtorek rano go dopiero zmyłam, wyglądał wtedy tak :


Jestem w szoku, bo wiadomo przygotowania do świąt były wielkie – robienie ciasta, krojenie, zmywanie naczyń i podłogi, odkurzanie i wiele innych rzeczy, których paznokcie nie znoszą. Jestem ciekawa ile by się trzymał kiedy moja praca rąk była mniej intensywna [ niedługo to sprawdzę! ].
Jak najbardziej polecam!!
10/10 punktów!

Teraz szybciutko o reszcie :
Pędzelek, konsystencja ta sama.
Jeśli chodzi o trzymanie się na paznokciach – tutaj już ciut słabiej, ponieważ po 3 dniach na końcach zdziera się lakier, jednak można szybko i fajnie to poprawić jeśli nie mamy czasu malować paznokci od nowa.
Kolory są przepiękne i naprawdę jak za tą cenę to lakiery są porządne!  [ bardzo podobnie trzyma mi się na paznokciach Essie ]
Serdecznie je polecam wszystkim uzależnionym od lakierów! :)

Buziaki!

29 kwi 2011

Delikatny, odświeżający, dzienny makijaż.

Delikatny, odświeżający, dzienny makijaż.
Tak jak w tytule. ;) [ niestety wczoraj nie udało mi się dodać. ]
 Twarz - Ziaja krem tonujący 01, róż Inglot nr.84, puder [ skrobia ziemniaczana. ;) ]
Usta – błyszczyk Rouge Bunny Rouge w odcieniuCrisp Sorbet 055.
Tusz – Avon Super Shock.
















Jak się podoba? ;) 

28 kwi 2011

Info o Sensique i My secret! Ważne!

Info o Sensique i My secret! Ważne!
Kochani! Dostałam dużo pytań pod tą notką - wytrzymajcie, jak tylko przetestuje to robię recenzje, a na tę chwilę możecie więcej zobaczyć tu : 
 

Sensique Exotic Flower i My Secret Dream Girl! :)

Sensique Exotic Flower i My Secret Dream Girl! :)
No i patrzcie! To one przyległy do mnie… ja nic nie zrobiłam… :)))  



23 kwi 2011

Recenzja cieni Sensique Exotic Flower.

Recenzja cieni Sensique Exotic Flower.
Dziś recenzja cieni Sensique Exotic Flower.
Będzie konkretnie. ;)
Pigmentacja – dobra, coś jak AMC Shine z Inglota. Muszę jednak dodać, że na mokro lub z bazą jest świetna, bez tego wypada dosyć blado [ no jak Inglot!! :) ]
Kolory – bardzo ładne, świetne na lato, świeże z delikatnym połyskiem.
Konsystencja – trochę się kruszą, ale można powiedzieć jak Matt z Inglota [ przepraszam za te ciągłe porównania , ale chcę to jakoś przybliżyć. ;) ]
Wytrzymałość na powiece – i tu trochę więcej… Muszę zacząć od tego, że nałożyłam je na mokro. PIERWSZY RAZ spotkałam się z cieniami, które na mojej tłustej powiece, bez bazy, trzymały się cały dzień!! Jest to dla mnie szok, bo nawet Inglot po 2 godzinach zwija się w załamaniu. Te cienie zaczęły się rolować dopiero po całym dniu, czyli 13 godzinach , muszę dodać, że w ten dzień prasowałam, byłam długo na dworze [upał] i robiłam inne rzeczy, przy których po prostu w jakiś sposób się pociłam. Jestem szalenie zaskoczona!
Z bazą – tak jak wszystkie – cały dzień bez naruszenia.
Cena – niewysoka – 5,49 zł.
Podsumowując - produkt świetny!!! Polecam każdemu, jeśli tylko lubicie takie kolorki to kupujcie! Jestem naprawdę zaskoczona, to jedyne cienie, które bez niczego trzymają się cały dzień!!
Ocena : 10/10
Serdecznie polecam!

Po za tym :
Siedzi sobie baran
na zielonej łące.
A wkoło hasają
wesołe zające.
Bawią się i śmieją,
w niebogłosy krzyczą.
Że w te piękne święta
radości Wam życzą! :)

Buziaki! :*
P.S.: Za jakieś 3 dni recenzja lakierów.

21 kwi 2011

Sensique Exotic flower - zobaczcie koniecznie!

Sensique Exotic flower - zobaczcie koniecznie!
Kochani! :)) Ja tak na szybko! Udało mi się zdobyć nową serie Sensique - Exotic Flower.
Na tę chwilę tylko swatche.
Powiem Wam, jak zawsze, szczerze - myślałam, że to będzie coś przeciętnego.
Co się okazało?! Jestem pozytywnie zaskoczona!
Jeśli coś Wam się podoba to lećcie do Natury sobie zakupić, bo zaraz się rozejdą! 
Niedługo recenzja!
Lakiery - po 2 warstwy.
Cienie - bez bazy po jednym pociągnięciu.




20 kwi 2011

Epopeja Inglot’owska część 2 – Cienie

Epopeja Inglot’owska część 2 – Cienie
Cienie Inglot’a – w okrągłym wkładzie mamy 1,8 grama, w kwadratowym [ ?? ], a w normalnym okrągłym 2 gramy - prócz tego, że mają różne kształty mają różne wykończenia :

Jednak muszę wspomnieć, że albo ze mną jest coś nie tak, albo cienie Inglota poprawiły się jakościowo! Porównuje sobie stare Matty do nowych i wydaje mi się, że nowsze są lepsze.

Matte – Zwykły matowy, kiedyś nie byłam z nich zadowolona i nadal twierdze, że są najsłabszej jakości. Kolory są dość delikatne na powiece.
AMC – Cień ogólnie matowy z niewielkimi drobinkami [ których ja na powiece nie widzę ]. Lepszy od Matte, kolor jest bardziej intensywny i się tak nie kruszą.
Double Sp. – podwójne drobinki, tu już coś tam widać -delikatnie- ale jednak! Na równi z AMC.
AMC Shine – Kiedyś skradły moje serce, teraz już mi się znudziły [ przedawkowałam ] jednak i tak bardzo je sobie cenie. Bardzo ładne perłowe wykończenie, najmniej się osypują ładnie równo rozprowadzają, intensywne kolory.

Jeśli chodzi o wytrzymałość :

Bez bazy – mam tłuste powieki i jeszcze nigdy nie widziałam cienia, który by mi się trzymał dłużej niż 2 godziny na niej. ;(
Z bazą – cały dzień, kiedyś się nawet zapomniałam i przetarłam powiekę palcem – wszystko zostało na swoim miejscu.

Zanim zacznę – swoje cienie mam przełożone do prostych paletek po płytach CD, żebym miała w jednym miejscu, a pięknie nie musi wyglądać, więc cienie większe, które były w swoich opakowaniach nie mają numerków - a ja ich nie pamiętam. :(
Teraz pokaże Wam jak dane wykończenia prezentują się z bazą i bez [ ja używam joko ]
  


Oraz moje kolorki.
 










Buziaki! :*





19 kwi 2011

Epopeja Inglot'owska część 1 - polityka.

Epopeja Inglot'owska część 1 - polityka.
Zaczyna się epopeja Inglot’owska!! Mam nadzieję, że się cieszycie.



Cienie Inglot’a – każdy o nich mówi, ale nigdy porządnej recenzji nie widziałam. ;) 
Zacznijmy od tego, że muszę podzielić to na 3 części. Dziś zajmiemy się polityką Inglot’a.
Zapraszam, bo często zadawane mi są pytania , na które dziś odpowiem.
Zacznijmy może od tego, że każdy sklep ma swoje reguły – niby jedna firma, a co rusz słyszy się inne rzeczy.

Cienie okrągłe w opakowaniu – 20 zł

Cienie okrągłe do paletki – 10 zł

Cienie kwadratowe – 12 zł

Cienie do brwi – 10 zł

Paletka na 3 cienie okrągłe – 10 zł ??

Paletka na 5 cieni okrągłych – 10 zł

Paletka na 20 cieni okrągłych – 20 zł

Freedom System na kwadratowych 5 – 10 zł

Słyszałam, że cenowo nawet bywa różnie, więc nie bijcie jeśli macie inne koszta [ ja mam takie ].
Zaczyna się za to zabawa od okrągłych do paletki – co sklep to inna wersja.

1. W moim Inglocie można kupić same wkłady bez zbędnych ceregieli.

2. W niektórych sklepach, żeby kupić okrągły cień trzeba przyjść ze swoją paletką.

3. W innych żeby kupić cienie, trzeba dokupić paletkę - 3, 5, 20 cieni.



Czyli jednym słowem - bezsens. 
Najlepsze akcje są z paletką 20 cieni. Zależnie od pani, która w danym momencie jest w sklepie dowiemy się różnych wersji:
 
1. Paletki nie można kupić. [ Oburzona krzyczy : „Przecież my czegoś takiego nie mamy!” ]

2. Paletkę można kupić – płacimy 20 zł i wypad.

3. Paletkę można kupić – jednak musimy dokupić choć jeden wkład.

4. Paletkę można kupić – ale trzeba wypełnić ją całą. 
Nie wiem jak to się dzieje, że w ich sklepach jest tyle sprzeczności
Z cieniami kwadratowymi problemu nie ma, mało osób je kupuję więc nikt nie narzeka. ;)
Kiedy już uda nam się cokolwiek kupić panie ciągną nas do kasy z wieeelkimi promocjami [ zazwyczaj o 1 zł mniej ].
 
Na temat Inglota w Galerii Łódzkiej – wszystko jest w dobrej wersji.
Wkłady można kupić same [ co nie oznacza, że panie nie będą chciały nam wcisnąć paletki ] miła obsługa, z paletką 20 – problemy są w Galerii - nie sprzedadzą, a  w Manufakturze owszem.
Ja takowej nie posiadam, bo nie potrzebuje więc na jej temat więcej nie mogę powiedzieć.
Zmęczyłam się samym pisaniem, a co dopiero chodzeniem do Inglota. Strach się bać kiedy idziemy po raz pierwszy – niewiadomo czym nas jeszcze zaskoczą! 

Buziaki! ;* 

14 kwi 2011

Tusz Maybelline i inne - na szybko.

Zauważyłam, że pod poprzednią notką wiele z Was narzekało na ten tusz.
Wszystkim się kruszył itd. Jestem zdziwiona, bo chyba nie było tak, że wszystkie kupiłyście jakiś stary?
W tej chwili skończył mi się i na razie go nie kupię [ wodoodporny do niczego na tę chwile mi nie potrzebny ]
za to testuje Avon Super Shock i jestem.... ZAWIEDZIONA!! Aż mi się płakać chce. :(
Nie pogrubia, minimalnie wydłuża przy 3 warstwach [!] zmyć go można nawet wodą, więc na lato się nie nadaje. Jedyne co robi to rozdziela rzęsy...
Zostawiłabym go, ale jestem zmuszona zużyć, bo w portfelu mam aż 2 zł!!
Tyle mam kasy, że chyba wybiorę się do MAC'a. :)
Jestem załamana! ZAŁAMANA! Powtarzam...
Następnie rzucę się na Colosal'a. [ szukam tuszu idealnego ] wszystkich tych używałam już wcześniej ale nie pamiętam jak bardzo byłam z nich zadowolona. Mam nadzieję, że po Colosal'u nie będę musiała szukać już innego tuszu....
Co to tego jakie jeszcze używałam : Rimmel Sexy Curves - świetny ale ciężki strasznie.
Kobo - eeee... trochę pogrubia i wydłuża, ale ciężki.
Rimmel ten z koroną [ nie pamiętam nazwy, a jest za późno żeby grzebać w googlach ] wydłuża , ale na milimetr nawet nie pogrubia.
Colosal'a używałam tak dawno, że nie pamiętam.
Jak nie on to może Cover Girl?

13 kwi 2011

Tusz Maybelline Falsies Volum Express - wodoodporny

Tusz Maybelline Falsies Volum Express - wodoodporny
Tym razem parę słów o tuszu, który bardzo lubię. [ pewnie się rozpiszę ]

Ogólnie : jest świetny! Idealny dla osób, które szukają czegoś wodoodpornego. Testy na wodoodporności robiłam, po mojej twarzy lała się woda i nic się z nią nie stało [ nie wiem jak będzie w słonym morzu ] dopiero po porządnym tarciu ręką zaczyna się kruszyć. Większość tuszów wodoodpornych, rzeczywiście takie jest, ale nie wydłuża ani nie pogrubia rzęs. Ta zachowuje się jak dobry, normalny tusz! Jeszcze raz : jeśli chcecie coś wodoodpornego kupcie tą – ręczę za nią!
- Nie kruszy się,
- Nie rozmazuje,
- Naprawdę wodoodporna,
- Nie jest ciężka na oczach,
- Pod koniec dnia zaczyna już nas męczyć [ale to po dobrych 12 godzinach ],
- Trudno ją zmazać – ale to w końcu dowodzi jak wodoodporna jest.

- Wydłuża pogrubia, podkręca!! Tak!! Tylko tu się muszę rozpisać :
Jej szczotka jest wyprofilowana dziwnie :

Z jednej strony płaska i wklęsła – ta część bardzo wydłuża,
 Z drugiej wypukła z większą ilością włosów – rozdziela i pogrubia jednak nie tak monstrualnie jak wydłuża, mimo to efekt i tak jest bardzo dobry,
  Boki – dobrze podkręcają,
 
CZY TO NIE JEST ŚWIETNE? Mogę powiedzieć tylko Oh i Ach – tusz dla każdego!
Ja używam go z każdej strony co dzień, ponieważ zależy mi na wszystkim.
Dobry na lato, dla dziewczyn którym lecą łzy bez powodu i dla tych, które są płaczliwe. Dla tych które szukają pogrubienia, wydłużenia i podkręcenia.
Mam strasznie cienkie i krótkie rzęsy, ale dosyć podkręcone. Tusz możecie zobaczyć na większości moich makijaży.
Buziaki! :* 

7 kwi 2011

Zielony makijaż z używciem jednego koloru.

Zielony makijaż z używciem jednego koloru.
Dziś prosty, szybki makijaż, który jest barzooo modny w tym sezonie. Nie lubię zieleni, a tu proszę! Następny taki makijaż! [ chyba się już przekonałam. ]
Inspirowałam się makijażem z pokazu Diora, przerobiłam go tak, aby można go było nosić w dzień. ;)


Zwróćcie uwagę na to, że i paznokcie i strój również są w kolorach neonowych.
Ten trend strasznie przypadł mi do gustu. ;) Będę z niego korzystać ile się da. ;)

Produkty, które użyłam : 
Krem tonujący - Ziaja Nuno odcień 01.
Puder rozświetlający - No name.
Róż - Inglot AMC w kremie nr.84.
Olwikowy cień z Bell Satin Matt nr. 151
„Eyeliner” – Czarny cień Inglot nr. 61
Tusz - Maybelline The Falsies Volum’ Express – Wodoodporny 
Pomadka Avon Ultra Color Rich Moisture Seduction odcień Silky Peach i błyszczyk Avon cool pout odcień Ice Princess.









******************************************************
Zapraszam Was na konkurs u Piękności Dnia!
Do wygrania róż Benefit Bella Bamba!
Na stronie dowiecie się więcej : PięknościDnia.



*******************************************************
Oraz na rozdanie u PysiPatrysi. 
Do wygrania: 
* Lakier Essie w kolorze Strawbery Sorbet
* Nail Tek I
* Essie first base coat
* kolczyki


Jest o co powalczyć!
Serdecznie zapraszam.

Buziaki!
Copyright © 2014 Skonfundowana Panna , Blogger