23 lis 2011

Mydełko Oliwkowo-Laurowe z Glinką Beloun, Helfy.pl

Mydełko Oliwkowo-Laurowe z Glinką Beloun, Helfy.pl

[ Pozwoliłam sobie wkleić zdjęcie mydełka ze strony internetowej, z której je posiadam, ponieważ strasznie mi się spodobało. :) ]

Parę podstawowych informacji :
Cena: ok. 14 zł + przesyłka
Waga : 100g
Dostępność : Na stronie internetowej Helfy.

Co pisze producent :
Mydełko Oliwkowo – Laurowe z Glinką Beloun
Zawarta w mydle czerwona glinka absorbuje zanieczyszczenia, posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne.  Aktywizuje procesy odbudowy komórek. Przywraca skórze naturalną równowagę, regeneruje i zamyka rozszerzone pory. Nie powoduje alergii.
Oliwka z oliwek doskonale nawilża skórę, łagodzi podrażnienia.
Olejek laurowy posiada właściwości dezynfekujące i odżywiające skórę.
Oliwa z oliwek i olej laurowy są bogatymi źródłami kwasów oleinowego i linolowego oraz witaminy E.
Zalety glinki beloun:
zapobiega pękaniu naczynek krwionośnych
absorbuje zanieczyszczenia, oczyszcza pory
wykazuje działanie antyseptyczne
doskonała dla cery wrażliwej, zanieczyszczonej, z pękającymi naczynkami
bogata w minerały i mikroelementy m.in. krzem, żelazo, magnez wapń, potas
przywraca skórze naturalną równowagę
Skład: Olea europea oil, Lauris nobilis oil, Sodium hydroxide, Red clay.

Plusy :
+  Skład! – Cudo, już dawno nie widziałam i wiem że prędko nie zobaczę, takiego składu!

+ Forma – Forma mydełka bardzo się u mnie sprawdziła, lepiej niż żele, pianki i inne. Produkt przechowuje w specjalnym pudełku na mydła.

+ Działanie! – Jestem pod wielkim wrażeniem! Nie powiem bałam się trochę używając go po raz pierwszy, ponieważ różnie reaguje na naturalne kosmetyki. Ten sprawdza się wyśmienicie. Pięknie oczyszcza cerę [ o wiele lepiej niż osławiona maseczka Lush’a Mask Of Magnaminty, nawet nie ma do czego porównywać! ] wygładza, po całym dniu pięknie odświeża, i delikatnie, ale przyjemnie [!] ściąga!

+ Wydajność! – Tutaj przeżyłam kolejny szok. Mydełko jest tak wydajne, że jestem pewna, że starczy mi na dobre 2 lata! Potrzeba go naprawdę niewiele do umycia twarzy. Chyba że ktoś za wszelką cenę chcę uzyskać puszystą pianę, wtedy musimy użyć go ciut więcej.

+ CenaŚmieszna, porównując do jakości produktu!

+ Zapach – [ więcej o nim w minusach. ]

Minusy:

-Zapach – Nie jest dla mnie minusem, jednak wpisuje go tu, ponieważ wiem, że niewiele osób lubi silną woń ropy, z którą ten kosmetyk mi się kojarzy. Ja jednak jestem baaardzo dziwna i lubię sobie czasem powąchać takie specyfiki. :)

Podsumowanie :
Używając tego produktu z dnia na dzień nie mogę przestać się nim zachwycać, naprawdę nie byłam za pozytywnie do niego nastawiona, pewnie dlatego, że wszystkie firmy kosmetyczne produkują miliony żeli, pianek i maseczek oczyszczających z masą chemii, do których się przyzwyczajamy,  a okazało się, że trafiłam na cudo nad cudami! Jeśli szukacie czegoś co szybko oczyści, odświeży waszą buzie po całym dniu pracy, baaardzo serdecznie polecam Wam ten produkt, bo nawet jeśli nienawidzicie zapachu ropy, to działanie w 1000%, i jeszcze więcej, Wam to wynagrodzi. :)

Życzyłabym sobie i Wam, żeby wszystkie produkty, które używamy spisywały się tak dobrze jak ten!

A Wy? Testowałyście, macie zamiar kupić? :) Czekam na komentarze!
Buziaki! :*

9 lis 2011

Ava Laboratorium: Bio rokitnik, Balsam do rąk.

Ava Laboratorium: Bio rokitnik, Balsam do rąk.

Parę podstawowych informacji :
Cena: ok. 12 zł.
Pojemność: 75ml.
Dostępność : Do dostania w Rossmanach, na stronie internetowej lub aptekach [np. Dbam o Zdrowie] .
Produkt zarejestrowany w KSIoK.
Testowany dermatologicznie.
Co pisze producent :


Plusy :
+ Bez parabenów!
+ Typowa konsystencja dla balsamów do rąk, dość gęsta.
+Świetne odżywienie – kiedy mam bardzo przesuszone ręce krem natychmiastowo je ratuje!!
+ Duża ochrona – kiedy myje dłonie czuje jak krem spływa z rąk.
+ Naprawdę uelastycznia – a nie żaden efekt sztucznego ściągania, zaraz po posmarowaniu!
+ Ładnie pielęgnuje skórki.
+ Zostawia delikatny film na łapkach, praktycznie nie wyczuwalny, na jesień jak znalazł!
+ Delikatny zapach.
+ Wielkość – 75 ml, idealnie nadaje się do torebki!
+ Niska cena.
+Bardzo miękka i matowa tubka.

Minusy:
+ Brak pompki.

Podsumowanie : Przy moim rzadkim używaniu, nie stosuje balsamów do rąk na co dzień, raczej od święta,  sprawdził się bardzo dobrze! Jestem z niego bardzo zadowolona. Jedyne do czego mogłabym się doczepić, to tak jak pisałam – brak pompki, ale ja mam na ich punkcie świra, więc jeśli komuś to nie przeszkadza, to proponuje wypróbować ten krem, bo moje łapki ratuje wyśmienicie i raczej nie mam zamiaru się z nim rozstawać. :)
A Wy? Testowałyśmie, macie zamiar kupić? A może macie inny produkt z tej serii, który bardzo lubicie?

Buziaki! :*

4 lis 2011

Akcja zerowanie!

Akcja zerowanie!
Dziś pokaże Wam produkty, które chce wykorzystać w przeciągu miesiąca, ponieważ zalegają u mnie w szafie z różnych powodów… 

1.       Maseczka z Yves Rocher Pure System – bardzo fajna maseczka, ładnie oczyszcza, po 3 minutach możemy ją już zmyć, jest niewielka – 50 ml. Lubię tą maseczkę, jednak niestety mam to do siebie, że jeśli chodzi o takie zabiegi to jestem strasznie niesystematyczna, więc maseczka leży, leży i mimo że jest naprawdę dobra to jej nie używam… To będzie dobre i dla mojej półki i dla mojej cery. :)


2.       Chłodzący lotion z The Body Shop o zapachu truskawki – niestety, ale z tym Panem się nie polubiłam, głównie ze względu na efekt chłodzenia i ZEROWE nawilżenie, odżywienie, cokolwiek. Jedynym plusem jest zapach i ewentualnie pompka, ale jeśli produkt jest nie fajny, to i ona nie ma tu nic do roboty, bardzo się na nim zawiodłam, ale muszę go dokończyć!


3.       Maska 3min do włosów farbowanych Pantene Pro-V Zdrowy Kolor – Przyjemna, nie przetłuszczająca, szybka i przede wszystkim [!] działająca maseczka do włosów, jednak na moją półkę wtargnęły 2 inne i żądza wypróbowania, odepchnęła tą w niepamięć.


4.       Scrub do ciała Vitamin E – Miałam masę peelingów swojego czasu i używałam ich namiętnie, jeden po drugim, jednak po jakimś czasie chyba mi się przejadły i to jedyny jaki mi został. Trzeba go skończyć!


5.       Perfumy Adidas Free Emotion – Bardzo miły, świeży zapach, lato się skończyło to i perfumy się kończą, jednak na dnie coś zostało, a nie będziemy przecież czekać do następnych wakacji! W tym momencie używam mocniejszych zapachów.


6.       Masełko do ust The Body Shop – Mój prawdziwy KWC. Naprawdę świetne masło! Pisałam już o nim kiedyś, zapraszam tu jeśli chcecie poczytać. Konsystencja, forma, opakowanie, zapach, wszystko jest idealne, szczególnie zapach zwala z nóg i przenosi mnie w inne miejsce. Jednak mam w domu, aż 8 innych balsamów do ust! A, że tego jest najmniej, termin ważności niedługo mi się skończy, to trzeba go trochę poużywać – z wielką przyjemnością! Ale jestem pewna, że kiedy wykończę wszystkie pielęgnacyjne mazidła do ust, wrócę do niego!


7.       Odżywka do paznokci Eveline Diamentowe Paznokcie – używam zawsze pod lakier, bardzo dobrze działa na moje pazurki, jednak konsystencja już po tak długim czasie się zmieniła i ciut dłużej schnie, a po za tym… zastąpił go podkład z Nail Tek’a, mimo wszystko wydaje mi się, że po ten produkt również sięgnę ponownie.


W takim razie - 4 grudnia napiszę notkę na temat tego jak mi poszło. :)

Buziaki! :*
Copyright © 2014 Skonfundowana Panna , Blogger